czwartek, 18 lutego 2016

Rozdział 3

Codziennie rano kiedy budzę się
Mam jedno w głowie, chcę z nią spotkać się
Wiem, że już nic nie powstrzyma mnie
Przed miłością tą bo zakochałem się
Przez długi czas Hermiona nie mogła usiedzieć w miejscu. Nie wiedziała w co ma się ubrać ani tego o czym może rozmawiać z Puchonem. Usiadła i założyła ręce na piersi,  a Ginny spojrzała na nią badawczo.
-Nie przesadzasz, Herm? - zapytała Ruda, a kasztanowłosa zgromiła przyjaciółkę spojrzeniem bazyliszka.
-Ginny...- zaczęła Gryfonka. -...to teraz reprezentant Hogwartu. A co będzie jeśli będzie chciał ode mnie czegoś więcej?
-Nie marudź tylko ubieraj się i spotkaj z Cedrik'em - oświadczyła stanowczo Ruda. - Nie ma żadnego ale.
Dodała widząc, że Hermiona już chciała zaprotestować. Kasztanowłosa nie drążyła tematu i z szaty przebrała się w czarne rurki i białą koszulkę z czerwonym sweterkiem, a do tego baletki i włosy całkowicie rozpuszczone.
Westchnęła ciężko. Wahała się jak cholera. Facet w którym się zadurzyła, miał się z nią spotkać. Nierealne, a jednak.
-Dobra ja idę - oznajmiła Hermiona - ale jak coś pójdzie nie tak to zabije siebie, a potem Ciebie.
Zagroziła i zaśmiała się z przyjaciółką. Gryfonka opuściła dormitorium i udała się w miejsce umówionego spotkania. Czekał już na nią. Miał na sobie dżinsy, jasną koszulkę i czarno-żółtą bluzę. Włosy miał w nieładzie, co dodawało mu dużo uroku i tej niewinności puchona.
-Jesteś - powiedział z uśmiechem. -To udamy się może na spacer po błoniach?
-Bardzo chętnie - odpowiedziała z uśmiechem. - Jak tam przygotowania do turnieju?
Przemierzali szkolne błonia i usiedli na ławce obok jeziora. Cedrik zmierzwił dłonią włosy i spojrzał na Gryfonkę.
-Chyba dobrze - mruknął. - W sobotę odbędzie się pierwsze zadanie i tak poważnie to boję się jak diablo na to co wymyślili.
Hermiona zaśmiała się pod nosem.
Puchon miał takie specyficzne poczucie humoru. Ewidentnie było widać, że cała sytuacja z Turniejem nie sprawia, że Cedrik się czegoś bał. Wręcz przeciwnie. On się nabijał z każdej okazji do żartu.
-A wiesz co już wymyślili? - spytała niepewnie.
-Nie mam pojęcia. Pewnie sama Helenka Hufflepuff nie ma - rzucił, a po chwili wraz z Hermioną zaczęli się śmiać.
Umiał ją rozbawić do łez, a znali się raptem miesiąc. Czuła się jakby była Jego bratnią duszą, do której w  każdej mógł się zgłosić po pomoc.
-Będziesz miał moje mentalne wsparcie na zadaniach - oświadczyła pewnie i uśmiechnęła się do chłopaka, a on odwzajemnił jej gest, nie spuszczając z niej wzroku.
-Koniec o Turnieju - stwierdził. - Teraz pogadajmy może o Tobie.
-O mnie? - zdziwiła się. - Nie ma dużo opowiadania na mój temat.
Spuściła głowę, by uniknąć jego wzroku.
Co miała mu powiedzieć o sobie? Że jest kujonką, kocha książki i obecnie nie widzi świata poza nim? Tego nie mogła wyjawić. Wyszłaby na kompletną idiotkę.
W końcu po dłuższym naleganiu puchona zdecydowała się opowiedzieć mu o swoich zainteresowaniach, rodzinie i przyjacielach. Chłopak wyraźnie był cuekawy tym co mówiła mu Hermiona.
-A ty masz jakieś rodzeństwo? - zapytała nagle.
Puchon przecząco pokiwał głową.
-Jestem jedynakiem - mruknął.
Spojrzał na zegarek, który wskazywał dwudziestą pierwszą trzydzieści, co oznaczało, że musieli wracać.
-Jest już późno - stwierdził, wstając z ławki. - Chodź, odprowadzę Cię.
Podniósł się z ławki, a kasztanowłosa uczyniła to samo. Spacerkiem wrócili do zamku. Cedrik co chwila rozśmieszał na swoje sposoby Gryfonkę, a ta chichotała pod nosem. 
Dotarli do portretu Grubej Damy. Dziewczyna uśmiechnęła się niepewnie do puchona, a on położył dłoń na jej ramieniu. 
-Mykaj spać, masz zajęcia - rzucił. - Do zobaczenia. 
I ruszył w kierunku do dormitorium Hufflepuff, a kasztanowłosa podała hasło damie i wślizgnęła się do przejścia w  ścianie. 

*

Tak jak przypuszczała, Ginny siedziała na łóżku po turecku, oczy miała jak pięciozłotówki i ewidentnie czekała na wiadomości od kasztanowłosej. 
-Opowiadaj! - krzyknęła entuzjastycznie. - Chcę wiedzieć wszystko ze szczegółami!
Hermiona teatralnie wywróciła oczami i chwyciła pierwszą lepszą poduszką w rudowłosą Gryfonkę i zaśmiała się cicho. 
-Eh, co ja z tobą mam - zakryła dłonią twarz na potwierdzenie swych słów. 
Wykąpała się i przebrała w piżamy, a potem siadła na swoim łóżku również po turecku i spoglądała niepewnie na Ginny, która poganiała ją z opowieścią;
-No poszliśmy na spacer, pogadaliśmy, odprowadził mnie i tyle - rzuciła.
Ruda wyglądała na zawiedzioną. 
-Co? Ale jak to? - jęknęła/. - Żadnych przytulanek ani pocałunków? 
Wtedy oberwała poduszką od Panny Granger, która śmiała się ze zdziwionej miny swojej przyjaciółki. 
-Ginny! - zganiła ją. - Znam go dopiero miesiąc i nie mam zamiaru wyjść na idiotkę. Powiedział "do zobaczenia", czyli może jeszcze mnie gdzieś zaprosi.
Rozmarzyła się  Hermiona, a ruda pomachała niedowierzająco głową. 
-Gdybym była Tobą to bym się za Niego brała - stwierdziła. - To chodzące ciacho!
-Jesteś niewyżyta, Weasley - mruknęła Hermiona i położyła się do łóżka. 
Tej nocy śnił jej się Cedrik. 
Sen był taki realistyczny... tańczyli razem na Balu, a on spoglądał w jej oczy. Szeptał jej do ucha miłe rzeczy i na koniec dodając "jesteś moja". W jego ustach brzmiało to tak słodko...jak niczym kołysanka, która miała ją otulić do snu.Wszystko wyglądało tak realnie, ale z drugiej strony po co ktoś taki jak Cedrik Diggory miał zapraszać Hermionę Granger na jeden z ważniejszych uroczystości w Hogwarcie. 
Stąpała po bardzo kruchym lodzie. Bardzo kruchym..

*

Cedrik nie mógł się na niczym innym skupić jak myśleniem o kasztanowłosej dziewczynie. Cholera znał ją miesiąc, a ona po jednym spotkaniu zawróciła mu w głowie. 
Była inna...wyjątkowa. 
Uśmiechał się pod nosem przypominając sobie jak się rumieni i spuszcza głowę speszona. Jak marszy nos podczas tego, gdy się złości.
Chciał ją mieć blisko siebie wiedząc, że to niemożliwe...Czuł to. 
-E, Ced! - zawołał go jego najlepszy przyjaciel Max. - O czym tak myślisz? 
Puchon streścił mu swoje dotychczasowe relacje z kasztanowłosą Gryfonką, a Max intensywnie analizował słowa Jego wypowiedzi. 
-Zaproś ją do Hogsmeade na spacer, pogadajcie, pójdzie na kremowe piwo - doradzał mnie. 
-To est dziewczyna! I mam zapraszać ją na piwo, a nie na kawę?! - oburzył się Diggory. Był zirytowany. Nigdy nie chciał zapraszać dziewczyny na coś z procentami. Uznawał to za niestosowne. 
-Nie znajdziesz tu jakieś espresso - powiedział rzeczowo Max. - To świat Czarodziei, a nie jesteśmy teraz w mugolskim Londynie. 
-Masz rację, Max - stwierdził Cedrik. - Zaproszę ją przy najbliższej okazji. 
 Max również legnął się spać, a Puchon opuścił dormitorium i udał się do miejsca, gdzie mieszkał ze wszystkimi uczestnikami turnieju. 
W salonie napotkał Potter'a siedzącego przy kominku. 
-Długo Cię nie było - stwierdził wpatrując się w rozżarzony ogień. 
-Byłem z Granger - oznajmił Diggory, a Harry od razu na Niego spojrzał. - Coś nie tak, Potter? 
Wybraniec zawahał się nad odpowiedzią. 
Co miał mu powiedzieć? Nie mógł się przecież mieszać w prywatne życie przyjaciółki, a nie chciał też by płakała potem po nocach. 
-Wszystko w porządku - powiedział po chwili. - Tylko jedno...nie skrzywdź jej, dobra? To moja przyjaciółka i nie chcę oglądać jej zapłakanej. 
Cedrik spojrzał na niego z rozbawieniem. 
-Prędzej sobie krzywdę zrobię jak jej, Potter - mruknął. - Dobranoc. 
Udał się do swojego łóżka i położył się na plecach obserwując sufit. Fleur i Krum już dawno spali. W uszach Diggory'ego cały czas dźwięczał radosny śmiech kasztanowłosej. 
 W końcu przymknął oczy i zasnął.

CZYTASZ = KOMENTARZ
1 Komentarz motywuje mnie... Jeśli nie będę znała waszej opinii, czy podoba wam się to opowiadanie to nie będę miała sensu go pisać, bo co to za pisanie do samej siebie? 
Komy można dodawać anonimowo. 
Do następnego. 

7 komentarzy:

  1. Mega *~* jak wpadłaś na pomysł, żeby dzielili wspólne dormitorium ? Orginalny pomysł ;) wogóle to orginalny paring, jeszcze się z takim nie spotkałam, jak to wymyśliłaś ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedawno się zetknęłam z opowiadaniem Ced/Herm i zostało zawieszone, a autorka usunęła bloga. Pomyślałam sobie, że skoro ludzie chcą nowości to czemu czegoś nie wymyślić? Zaczerpnęłam parę wątków jeśli chodzi o fabułę z Czary Ognia, a resztę dopowiadam sobie sama.
      Dziękuję, za pochwałę oryginalności..nie często się to zdarza. :D

      Usuń
    2. Na prawdę ? Czyli było jakieś inne po pl ? Są jeszcze jakieś ? Mega mnie zaciekawiłaś i teraz bym chciała jeszcze coś przeczytać *~*

      Usuń
    3. Tamte było po angielsku :/ Tłumaczyłam je sobie jedynie dla sameej siebie, a że przerwano napisałam własne Cedmione. :)

      Usuń
  2. No zapowiada się całkiem nieźle ;) czekam na kolejny rozdział, tak w ogule to napewno więcej komentarzy będziesz mieć jak napiszesz o tym blogu na swoim dramione, tam jest chyba więcej osobek *\/*

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy nowy? <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Faaajne :-) (zostawiam komentarz ;P)

    OdpowiedzUsuń