Świat dla nikogo się nie zatrzyma
Zdradzi Cię nie raz.
Biegnij przed siebie, kierunek trzymaj
Z wiatrem lub pod wiatr.
Zdradzi Cię nie raz.
Biegnij przed siebie, kierunek trzymaj
Z wiatrem lub pod wiatr.
Anna Wyszkoni - Biegnij Przed Siebie
Hermiona przeglądała właśnie stare księgi w Bibliotece. W końcu znalazła swoją ulubioną lekturę. a mianowicie "Historię Hogwartu". Usiadła przy jednym ze stolików i zaczęła kartkować książkę, gdy nagle usłyszała znajome wołanie.
-Hermiona,gdzie jesteś?
Tak. To był Ron. Pani Prince uciszyła go niewielkim kazaniem, a Gryfonka zaczęła cicho chichotać nad książką. Wkrótce ujrzała rudą czuprynę przyjaciela, który wyraźnie był czymś podekscytowany.
Panna Granger spojrzała na niego pytająco.
-Już są! BeauxBatons i Durmstrang! Są! Będzie Turniej!Chodź!
Krzyknął entuzjastycznie, a Hermiona głęboko westchnęła. Teatralnie przewróciła oczami i chwyciła książkę podnosząc się z miejsca.
W towarzystwie Rona opuściła Bibliotekę,kierując się do Wielkiej Sali.
Na korytarzu spotkali kilku Puchonów,którzy również zmierzali w tym samym kierunku. Panna Granger rozpoznała w tej grupce Cedrik'a, którego poznała dosłownie kilka dni temu podczas Mistrzostw Quidditch'a gdzie razem spędzili czas oglądając mecz Bułgaria-Irlandia i nauczył ją składu obu drużyn.Wtedy dziękowała Merlinowi, że się nauczyła i mogła kibicować z entuzjazmem krzycząc imiona zawodników.
Chłopak również ją rozpoznał i uśmiechnął się do niej ciepło, a ona odwzajemniła uśmiech. Odwróciła wzrok i spojrzała na Rona, który również unosił kąciki ust. Jednak ona już nie odwzajemniła jego gestu.
Dotarli do Wielkiej Sali.
Hermiona zajęła miejsce przy stole Gryfonów tuż obok Ginny, a przed nimi siedział Harry, do którego przyłączył się Ron nie kryjąc podekscytowania z całej sytuacji.
W sali panował gwar, gdy uczniowie przepychali się, by zająć odpowiednie miejsca.
Gdy w końcu przy kadrze nauczycieli pojawił się sam Dumbledore, zapanowała cisza, a wszyscy już siedzieli na swoich miejscach.
Nagle rozbrzmiała również muzyka, a przez drzwi wkroczył Igor Karakov, a za nim szedł Wiktor Krum, którego Hermiona od razu poznała. Był zawodnikiem Quidditch'a z Bułgarii i jednocześnie niesamowicie przystojny. Za nim podążała reszta uczniów Durmstrangu robiąc pokazy z uczestnictwem żywiołu ognia. Wszystkie dziewczyny z Hogwartu nie mogły powstrzymać widoku od przystojnych mężczyzn, ale najczęściej wzrok ich skupiał się na Krumie, który stawiał pewne kroki z poważną miną.
Albus powitał radośnie swojego przyjaciela ze szkoły Durmstrangu, a po chwili i nowi goście siedli w wyznaczonym miejscu.
Chwilę później przez drzwi wkroczyła wysoka kobieta, a za nią radośnie szły młode dziewczyny ubrane na niebiesko. Ich blond włosy były spięte w koki lub inne pokaźne fryzury. Przy samej kadrze zatrzymały się a wokół nich wyłoniło się stado motyli.
-Witaj, Madame Maxine.
Powiedział ciepło Dumbledore całując w dłoń wysoką kobietę, która zasiadła wkrótce przy kadrze nauczycielskiej.
Zapanowała cisza, która okazała się być dłuższa niż powinna.
Hermiona odruchowo spojrzała z niepokojem na stół Puchonów i dostrzegła Cedrik'a. Jego wzrok również był skupiony na niej, więc szybko odwróciła się w inną stronę i spojrzała na przyjaciół. Przyglądali się jej badawczo, a gdy spojrzeli na punkt, w którym spoglądała Hermiona to ciepło powitali uśmiechem Diggory'ego, który odwzajemnił ten gest.
Wtedy Dyrektor Hogwartu przerwał tę ciszę.
-W tym roku odbędzie się Turniej Trójmagiczny, który reprezentować będą jeden z uczniów każdej szkoły, a zasady przybliży wam Pan Crouch.
Rzekł poważnie i gestem Dłoni wskazał na starszego mężczyznę, który wstał z kadry i ukłonił się lekko i stanął tuż obok Albusa.
-Jak już wspomniał Albus odbędzie się Turniej, ale w tym roku zaostrzyliśmy nieco zasady...Do Czary Ognia mogą się zgłosić osoby mające ukończone siedemnaście lat.
Mruknął, a wtedy na sali zapanował niesamowity gwar. Każdy narzekał i krzyczał i to głównie młodsze roczniki, które chciały zdobyć wieczną chwałę.
Harry Potter w ogóle nie myślał o niczym innym jak Turniej.
A gdy dyrektor odsłonił Czarę Ognia każdy popadł w zachwyt. Z złotej poświaty pojawiła się ona, a na niej niebieski płomień jarzył się blaskiem.
Hermiona znów spojrzała odruchowo na Cedrik'a, a on spoglądał na czarę i intensywnie nad czymś myślał, ignorując zaczepki swoich kolegów.
Panna Granger wiedziała, że on chce się zgłosić.
A to wiązało się z niebezpieczeństwem.
Wtedy Dyrektor Hogwartu przerwał tę ciszę.
-W tym roku odbędzie się Turniej Trójmagiczny, który reprezentować będą jeden z uczniów każdej szkoły, a zasady przybliży wam Pan Crouch.
Rzekł poważnie i gestem Dłoni wskazał na starszego mężczyznę, który wstał z kadry i ukłonił się lekko i stanął tuż obok Albusa.
-Jak już wspomniał Albus odbędzie się Turniej, ale w tym roku zaostrzyliśmy nieco zasady...Do Czary Ognia mogą się zgłosić osoby mające ukończone siedemnaście lat.
Mruknął, a wtedy na sali zapanował niesamowity gwar. Każdy narzekał i krzyczał i to głównie młodsze roczniki, które chciały zdobyć wieczną chwałę.
Harry Potter w ogóle nie myślał o niczym innym jak Turniej.
A gdy dyrektor odsłonił Czarę Ognia każdy popadł w zachwyt. Z złotej poświaty pojawiła się ona, a na niej niebieski płomień jarzył się blaskiem.
Hermiona znów spojrzała odruchowo na Cedrik'a, a on spoglądał na czarę i intensywnie nad czymś myślał, ignorując zaczepki swoich kolegów.
Panna Granger wiedziała, że on chce się zgłosić.
A to wiązało się z niebezpieczeństwem.
CZYTASZ=KOMENTUJESZ♥
Kolejny rozdział pojawi się na bank szybciej niż ten,bo będę miała już pewnie laptopa :)

Rozdział jest bardzo krótki, tak więc trudno mi wypowiedzieć się o fabule. Mam nadzieję, że następne rozdziały będą dłuższe ;)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawe jest to, że postanowiłaś zacząć relację Hermiony i Cedrika tą wstawką o nauce składu drużyn. To oryginalny zabieg, za to wielki plus ;)
Powinnaś jednak znaleźć sobie betę, bo w tekście jest dość sporo powtórzeń, które przy takiej krótkości rozdziału naprawdę rażą, a gdzieś zagubiły Ci się spacje po przecinkach. Błędnie również używasz apostrofu (Cedrika, Quidditcha) i zapisujesz dialogi. Postaram się wytłumaczyć to na przykładzie: "-Witaj, Madame Maxine.
Powiedział ciepło Dumbledore całując w dłoń wysoką kobietę, która zasiadła wkrótce przy kadrze nauczycielskiej." Po pierwsze, minus, czyli dywiz, jest używany tylko jako łącznik; do dialogów używamy półpauz (–) lub pauz (—). Po drugie, po myślniku powinna być spacja, a przed nim wcięcie akapitowe. Rozumiem ich brak przy justowaniu tekstu, ponieważ blogger nie czyta poprawnie akapitu i trzeba je robić spacjami, co przy justowaniu daje różne długości wcięć; jednak przy wyrównaniu do lewej powinnaś o to zadbać (albo zacząć justować). Po trzecie, takie okoliczności mówienia, jak "powiedział", "krzyknął", "odpowiedział", "zapytał", zapisujemy po myślniku w dalszej części dialogu. Pokażę Ci więc przytoczony przeze mnie fragment zapisany poprawnie:
" — Witaj, Madame Maxine — powiedział ciepło Dumbledore, (przecinek przed imiesłowem przysłówkowym) całując w dłoń wysoką kobietę, która zasiadła wkrótce przy kadrze nauczycielskiej". Dlaczego ucięłam kropkę i zapisałam "powiedział" małą literą? Ponieważ jest to kontynuacja zdania wypowiadanego. Kropki przed myślnikiem i wielkiej litery używamy, gdy po wypowiedzi wystąpiło coś bezpośrednio z nią niezwiązanego, coś, co nie może być dalszą częścią tego zdania (np. — Strasznie dziś leje. — Krople deszczu zabiły o szyby dwa razy silniej).
Mam nadzieję, że nie obrazisz się, iż Cię pouczam; opowiadanie naprawdę mnie interesuje, a obrażenie Cię nie jest moim zamiarem. Chcę tylko, aby tekst był dopracowany, bo wtedy lepiej się czyta ;)
Pozdrawiam, Atria Adara
Na pewno wezmę to pod uwagę. :D
Usuń